
W końcu koniec tygodnia,mroźnego tygodnia.Minio ostatnio nie miał okazji do zabawy z żadnym psiakiem ,nawet Baronek nie pojawiał się na placyku.Zresztą kto by się bawił na takim mrozie.Pomyślałam ,że Ciotka Ania mogłaby wpaść na kawkę z Baronkiem ale nie wiedziałam czy ma ochotę.Chłopaki nie widziały się przez parę dni,pewnie się za sobą troszkę stęsknili.Ja za Baronkiem też się stęskniłam bo to kochana klusia:)) Po paru esemeskach zostało ustalone ,że Ciotka Ania wpadnie do Nas z Baronkiem.Miniowski nie przeczuwał że czeka go niespodzianka,pewnie sobie myślał że będzie się nudził do końca dnia.Gdy tylko zadzwonił domofon Miniek wiedział już kogo może się spodziewać.Był taki szczęśliwy że Baronek przyszedł i od razu zagonił go do zabawy:) Baronek chyba też się cieszył że może z Miniem poszaleć do upadłego,bo tak się zazwyczaj kończy ich zabawa.I tak się stało,chłopaki szaleli co sił w łapciach.Szkoda ,że to mieszkanie nie jest trochę większe mieliby więcej możliwości do popisów.Niech tylko nadejdzie ta wiosna to będą mogli szaleć na podwórku ile będą chcieli:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz